
Do walki o podium stanęły wielkie nazwiska, takie jak Tina Maze, Riesch, Worley oraz skandynawskie alpejki, które tutaj, na fińskich śniegach, trenują przez całą zimę i doskonale znają tutejsze trasy; wielką nieobecną była Lindsey Vonn, która wolała trenować na stokach w Stanach Zjednoczonych przed kolejnymi zawodami w Aspen. Trasa była w dobrym stanie dzięki wczorajszemu mrozowi sięgającemu -9 stopni oraz słabym opadom śniegu, które nie zakłóciły przebiegu rywalizacji; stok pokryty w połowie śniegiem naturalnym, a w połowie sztucznym został polany wodą, aby utwardzić pokrywę śnieżną.
Pierwszy przejazd zakończył się rozczarowującym występem reprezentantek Włoch – z rywalizacji odpadły Federica BRIGNONE, Nicole GIUS, Michela AZZOLA oraz Manuela MOELGG, wciąż szukająca formy w swoim pierwszym starcie w Pucharze Świata po nieobecności w Soelden.
Do drugiego przejazdu zakwalifikowały się jedynie 16. Irene CURTONI oraz 17. Chiara COSTAZZA; na czele zawodów znalazła się Finka Tanja POUTIAINEN z czasem 1:00.24, druga była Niemka Maria RIESCH (1:00.54), a na trzeciej pozycji uplasowała się młodziutka Amerykanka Mikaela SHIFFRIN z wynikiem 1:00.78.
W drugim przejeździe, rozpoczętym o godzinie 12:45, zawodniczki stoczyły zaciętą walkę na trasie Black w Levi, dając z siebie wszystko i dostarczając emocji do ostatnich sekund.
W drugim przejeździe Maria Riesch zdołała wyprzedzić ulubienicę gospodarzy POUTIAINEN, która mimo dobrego występu nie utrzymała prowadzenia; trzecie miejsce obroniła młodziutka i niezwykle utalentowana Mikaela SHIFFRIN, potwierdzając status wielkiej nadziei amerykańskiego narciarstwa, natomiast czwartą pozycję zajęła Tina Maze, która wolała nie ryzykować i dowieźć do mety cenne punkty w walce o Kryształową Kulę.
Włoszki pozostały w cieniu rywalek, kończąc zawody na 16. miejscu (Chiara COSTAZZA) oraz 19. pozycji (Irene Curtoni).
Teraz wzrok kieruje się już z optymizmem na przyszłotygodniowe zawody w Aspen, gdzie kobiecy Puchar Świata z pewnością dostarczy wielkich emocji!
> Klasyfikacja końcowa zawodów


Brak komentarzy